premiery

Rozmowy na każdy temat, który nie pasuje do żadnych kategorii

Postautor: cezeter » 2010-10-23, 09:56

Looc, moi rodzice i wujkowie opowiadali mi o tym często, ze gdy ktos bliski umierał to słyszeli dźwięk pobitego szkła. Szczególnie spamiętałem historię, gdy ciocia z wujkiem kładli się już spać i usłyszeli jakby we wszystkich oknach w domu pobiły się szyby. Szybko wybiegli, obejrzeli wszystkie szyby i byly całe. Następnego dnia okazało się, że zmarła mama wujka.

Z kolei kiedy mojej mamie śni się ksiądz, to można już garnitur na pogrzeb szykować. Pamiętam jak 2 razy już wyśniła. Raz o ile pamiętam zmarł sąsiad (utopił się), drugi raz był jak z horroru. 6-7 rano, zimowa aura, ciemno jak w dupie. Wychodzę do szkoły, a mama siedzi smutna w kuchni. Pytam co jest, a ona na to ze ksiadz jej sie śnił, ja na to ze to głupota. Wracam ze szkoły okazuje się że nie żyje sąsiad, bardzo dobry znajomy rodziców, ciut nie przyjaciel. Około 10-11 w pracy dostał zawału. Mina mi zrzedła. Ehhh, dawno to było, jakoś po premierze WWO-Ta solówka Sokoła. Każdy track kojarzy mi się z tą zimą, jak leżałem w ciemnym pokoju, a z głośników ta płyta.

Dobrą załamkę wtedy złapałem, ale później pochowałem 2 babcie i stałem się zimny i nieczuły na śmierć. Gdy umierała pierwsza babcia - od strony mamy - też się ze mną działo coś dziwnego. Babci często zdarzało się leżeć w szpitalu i nie było w tym nic szczególnego ze po raz kolejny tam trafiła. Ja jednak chodziłęm i ciągle myślałem o niej. Dostałem dziwnej nerwicy natręctw, kurwa jakie to głupie- plułem trzy razy przez lewe ramię, żeby tylko babcia wyszła z tego cało. Rodzina sądziła, ze babcia tam trafiła na krótko- jak zwykle, ze szybko wróci, a mi myśli nie dawały spokoju, ze nie bedzie z nią dobrze. Babcia zmarła, a jak? Oczywiście obarczyłem za to siebie, dostałem jakichś depresyjnych stanów , nie spałem całe noce i plułem przez ramię. Trwało to przez jakieś pół roku, z czasem przestałem o tym myśleć. Minęło kolejne pół roku i co? Zmarła moja druga babcia, ta z którą mieszkałem. I co? I nic. Nawet sie nie przejąłem. Byłem tylko zaskoczony, że tak się stało. Ś.P. babcia leżała w pokoju obok, a ja sobie grałem jakby nigdy nic w fifę06. Zachowałem się jak największy psychopata, ignorant, zrozumiałem ze to profanacja. Zrozumiałem to jakieś 3 miesiące po pogrzebie i znów złapałem doła, ale na krótko i niewielkiego, ta "przewidziana" śmierć pierwszej babci utwardziła mi skórę tak, ze stałem się zimnym i zamkniętym w sobie paranoikiem. O, tyle wywodów z mojej strony i tak pewnie tego nikt nie przeczyta, bo nie mam respektu na tym forum :P

Awatar użytkownika
60%
60%
 
Posty: 688
Rejestracja: 2009-07-12, 17:04
Lokalizacja: Giżycko

Postautor: Bristol » 2010-10-23, 10:57

cezeter pisze:Looc, moi rodzice i wujkowie opowiadali mi o tym często, ze gdy ktos bliski umierał to słyszeli dźwięk pobitego szkła. Szczególnie spamiętałem historię, gdy ciocia z wujkiem kładli się już spać i usłyszeli jakby we wszystkich oknach w domu pobiły się szyby. Szybko wybiegli, obejrzeli wszystkie szyby i byly całe. Następnego dnia okazało się, że zmarła mama wujka.


Ja znam podobną historię, ale ona dotyczyła bezpośrednio moich dziadków. Nieraz opowiadali, że dokładnie w każdą noc przed śmiercią kogoś bliskiego z kuchni dobiegał przeraźliwy hałas tłuczonych naczyń. Kilka grzmotów spowodowało, że domowników w ułamku sekundy wyprostowało z ich łóżek. Mimo że dostali niesamowitego pietra, to ostatecznie postanowili na to rzucić okiem i zawsze okazało się, że wszystko stoi idealnie na półkach szafek, jak przedtem.

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1233
Rejestracja: 2008-07-21, 11:12
Lokalizacja: Łódź / Ż-C

Postautor: xzo » 2010-10-23, 13:45

no to moja kolej ...

jak jeden z przedmówców zdarzało mi sie przekonać o tym ze ktos nade mną czówa, uważam ze dosc konkretnego farta miałem i to 2 razy w dosc podobnej sprawie. Pierwszy raz polegał na tym ze jechałem do mojego Ojca, który mieszka w Swarzędzu[pod Poznaniem], nie dogadaliśmy sie zbytnio gdzie mam wysiąść i w rezultacie popieprzyły mi sie przystanki, wysiadłem, zadzwoniłem do niego kilkanaście albo kilkadziesiąt kilometrów przed stacją pks w Poznaniu, gdzie miałą na mnie jego Kobieta czekać, no ale sie zajebałem w akcji i wysiadłem w innym miejscu, zadzwoniłem do niego, on panika a ja do niego ze ma wyluzować bo sobie poradzę jakos, poszedłem przed siebe w ciemno, no i dotarłem do sklepiku jakiegoś, pytam babki o droge a zza sklepiku wyjezdza typek, to podbiłem do niego i się pytam gdzie jedzie a on ze do Swarzędza i ze moze mnie podrzucic jak by co, typek podrzucił mnie w okolice które już znałem i dotarłem dosc sprawnie, to w sumie można nazwać fartem ale kolejna historia jest o wiele ciekawsza...
byłem wtedy a Anglii u Matki, która mieszka w Manchesterze od paru lat, był Grudzień, święta itd, no ale coby zbyt pięknie nie było miałem dosc konkretne zwarcie z facetem mojej matki, krótko mówiąc wkurwił mnie tak ze mało mu butelki na głowie nie rozbiłem, no ale tyle z kłótni poszedłem do pokoju i wbite.. na nastepny dzien [2- dzien swiąt] mi powiedział ze mam wypierdalać z jego domu, no to pokazałem kulturalnie środkowy palec spakowałem sie i wyszedłem, fart ze mialem ziomka w manchesterze u ktorego przekimałem jedną nockę, a następnej juz mialem samolot, i tu zaczyna się historia właściwa, siedziałem u ziomka i zamówiłem taksówke, taksa miała byc powiedzmy na 23 bo o 24:30 miałem busa z Manchesteru do lotniska w Liverpoolu, samolot o 3 wiec wszystko na styk licząc odprawy itd. no ale niefart chciał ze angole nie wysłały po mnie taksy, tak o 23:10 zadzwonilem pytam co jest a oni ze maja taki ruch ze dopiero za 40 minut taksa może podjechać .... no to ja juz wbite i mowie ziomkowi ze ide z buta, mialem do przejscia droge która on szybkim tempem pokuje w 1,5h znając skróty a ja nie znałem ich i miałem niecałą godzine jak juz sie pozbierałem... no ale ide twardo z nadzieją ze ktos mnie na stopa podrzuci, no i ide tak jak debil machając do samochodów które co jakis czas sie pojawiały i nikt sie nie zatrzymywał .. w sumie pomyślałem ze kto miał by sie zatrzymać po północy do nieznajomego przechodnia z bagażami, pewnie sie bali albo im sie nie chciało, mniejsza ... w każdym razie szedłem uparcie w strone Hiltona [ najwyższy budynek w centrum manchesteru i latwo po nim wyczuć kierunki gdzie isc ], co chwile jakis samochód kolo mnie przejeżdża obojętnie, a ja trace powoli nadzieje, zatrzymałem sie w miejscu zeby papierosa odpalic ale cos mnie naszło .. pomyślałem ze nie!, nie moge sie teraz zatrzymać i palic bo kazda sekunda jest wazna.. nie wiem czemu ale czulem ze nie mogę i juz... poszedlem dalej, kolejne samochody mnie omijają a ja ze świadomością ze jestem gdzieś z manchesterze, nie mam hajsu, i prawdopodobnie zaraz spierdoli mi autobus powiedziałem sobie w myślach " Boże kurwa, albo mi pomozesz albo nie trafie do domu .. proszę " .. i nic .. idąc dalej moją uwagę zwrócił samochód wjezdzający na teren budowy przede mną i zamrugał awaryjnymi .. podszedłem blizej a ten znów zamrugał .. wystraszylem sie lekko bo angielskei taksówki są charakterystyczne a to osobówka była zdecydowanie.. z cieniem nadzieji ze to nie jest jakis wielki czarny zboczieniec podszedlem do okna samochodu i sie pytam czy do mnie mrugal swiatłami, w samochodzie siedzial pakistaniec ktory potwierdzil ze do mnie i sie mnie zapytal "do You need some help mate" ? ... powiem wam ze szczena mi opadała w do kostek, powiedzialem mu co i jak i oczywiscie pierwsze pytanie czy mam hajs, w rezultacie dalem mu 10 funtów, okazalo sie ze to pakistanska siec prywatnych taksówek atyp chyba wlasnie robote konczył.. no i mnie podrzucił na przystanek na czas ... pamietam jak mu powiedzialem "stary, nie wiem w jakiego boga wierzysz, z całym szacunkiem nie dbam o to ale kiedy poprosilem mojego o pomoc Ty podjechales w ciągu 10 minut ... " a on do mnie na luzie ze poprostu cos go naszło zeby mi pomoc, typek poprostu pomyslal ze potrzebuje pomocy i mi pomógł ... jak wspomniałem dotarłem na czas, wrocilem do polski na czas i happy end, nie zapomnę tego..

poza tym jazdy z lunatykowaniem, snami na jawie i takie tam .. w skrócie powiem ze zdarzało mi sie budzić i miec w chacie wuchte ziomków których nie było po minucie, dwóch, potem ja sie pare minut zastanawiałem gdzie oni są a potem kolejne pare minut sie zastanawiałem co ja mam w bani .. cos jak w filmach o schizofrenikach .. jazda po bandzie..
kiedyś słyszałem dowcip...

Awatar użytkownika
50%
50%
 
Posty: 416
Rejestracja: 2010-10-17, 09:54
Lokalizacja: liczy się dokąd.

Postautor: AWOL » 2010-10-23, 15:25

Hehe ja poki co nie doswiadczylem zadnych zjawisk paranormalnych, ale w mojej rodzince panuje "legenda" haha. Rodzinka siedziala sobie w gronie kilka dni po pogrzebie jakiegos tam wujka czy kogos i w pokoju zaczely przewracac sie i spadac zdjecia na ktorych byl ten zmarły.

Ja mam czasami coś takiego, ze doznaje jakiegos nie wiem, oswiecenia albo coś w tym stylu, jakbym mial wyzsza swiadomosc albo cos :D
Players get the paper if their game is tight
And if you want some pussy that's for you to decide
But as long as you ain't simpin' then you doin' it right
Cuz together they go hand-n-hand

Obrazek

Awatar użytkownika
Przyjaciel
Przyjaciel
 
Posty: 1912
Rejestracja: 2009-08-07, 12:08
Lokalizacja: klasztor, komnata 22

Postautor: Nes » 2010-10-24, 15:02

ElGostek pisze:A te po ganji się liczą? :hyhy:

po ganji możesz zobaczyć nawet Świętego Mikołaja, więc nie bardzo

Awatar użytkownika
50%
50%
 
Posty: 351
Rejestracja: 2009-06-15, 16:19
Lokalizacja: JG

Postautor: Larez » 2010-10-24, 19:35

Ja miałem dziwny sen na jawie 2 tygodnie temu udowadniające mi, że za mało śpie i za dużo siedzę w nocy słuchając muzyki itp. Gdzieś tak o 4:00 po naprawdę ostrym zaczytaniu się w książce o 6:30 się obudziłem i zobaczyłem jelenia, czułem jego obecność i jego samego, 30 sekund się tak patrzyłem się na niego, zamknąłem więc swoje oczy, pomyślałem *ja pierdole* i już go nie było. Sen na jawie : d

Nie poszedłem w takim stanie do szkoły czując się w stanie niewaszkości. Ale coś tak naprawdę paranormalnego to mi się nigdy nie przytrafiło.
Obrazek

nie jestem pesymistą tylko niepraktykującym optymistą.

Awatar użytkownika
20%
20%
 
Posty: 76
Rejestracja: 2010-10-24, 14:54
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Karku » 2010-10-25, 08:10

Joint3r pisze:
Karku pisze:
Big Sun pisze:You're made my day

You made my day. :oczami:

Ja będąc w Anglii przekonałem się, że istnieje jednak coś pokroju duchów.


Czyżby przez Stonehenge? Nie wiem czy oobe zalicza się do tego tematu, ale mogę powiedzieć, że ciekawe rzeczy z praktykowaniem tego są :)


Nie, mieszkałem i pracowałem w budynku, który podczas wojny był szpitalem polowym i kostnicą i powiedzmy jedynie, że działo się dużo dziwnych, naprawdę dziwnych rzeczy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1636
Rejestracja: 2008-06-19, 07:37
Lokalizacja: tyle wiem?

Postautor: seba9895 » 2010-10-25, 14:14

Karku, ja się uczyłem w takiej szkole :D Ale niestety nci nie było nienormalnego, poza paroma uczniami ;)
Nie mów pacierzy, w skutek ich nie wierzę,
Silniejsza rozpacz, niż twoje pacierze
Zbawienia nie wart jestem - i nie żądam,
Nie raju, ale spoczynku wyglądam.

Awatar użytkownika
Junior Admin
Junior Admin
 
Posty: 3452
Rejestracja: 2010-01-20, 19:56
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Ash » 2010-10-25, 19:19

Zawsze byłem sceptyczny co do zjawisk paranormalnych, ale ostatnio...
Wieczorem czytałem sobie artykuł o poltergeiście z Rosenheim ("zespół zjawisk polegających na rzekomym generowaniu różnego rodzaju dźwięków - od trzasków, gwizdów, szurania,oraz innych efektów, wśród których można jakoby obserwować samoczynne przesuwanie się lub pojawianie przedmiotów, spadanie, podnoszenie się i inne efekt"), potem miałem jakiś dziwny, niespokojny sen, a zbudziła mnie w środku nocy lampka, która spadła z biurka kilka metrów od łóżka... W pokoju nie było nikogo więcej, okna zamknięte, żadnego wiatru. Jakoś nie sprawiło to żebym zaczął bać się duchów, ale dziwne przeżycie :)
Ten klimat tkwi w nas, nawet jeśli Nas zwątpił
Nagrał "Hip Hop Is Dead", dla mnie nie ma takiej opcji

Awatar użytkownika
80%
80%
 
Posty: 1055
Rejestracja: 2010-10-16, 13:00
Lokalizacja: Podkarpacie

Postautor: Joint3r » 2010-10-27, 16:13

Nie, mieszkałem i pracowałem w budynku, który podczas wojny był szpitalem polowym i kostnicą i powiedzmy jedynie, że działo się dużo dziwnych, naprawdę dziwnych rzeczy.


Polecam w każdym razie odwiedzenia Stonhenge, ja jak byłem u siostry wybrałem się tam około godziny dziewiętnastej, co prawda był to koniec wakacji, ale było już dosyć ciemno, przez tamtejsza pogodę. Najfajniejsza rzecz jaką zaobserwowałem to cienie jakie rzucają te olbrzymie kamory, pomimo że nie było słońca, były bardzo wyraźne i można powiedzieć - aż materialne, a gdy stanęło się do nich bokiem, kątem oka można było dostrzec bardzo ciekawe refleksy świetlne. Od takich maciupkich błysków po nagłe zanikanie tych cieni, aż ciary przechodzą ^^

ElGostek napisał/a:
A te po ganji się liczą? :hyhy:

po ganji możesz zobaczyć nawet Świętego Mikołaja, więc nie bardzo


Wydaje mi się, że ganja to żaden halucynogen, ja nawet po najmocniejszym squnie, nie miałem żadnych przywidzeń itp. faktem pozostaje, że pytanie nawet jak na hyde park, jest dosyć niepoważne. A to co możesz poczuć, lub jeżeli to możliwe - zobaczyć, uzależnione jest od tego w jakim stanie znajdujesz się przed zapaleniem, jeżeli jesteś wystraszony i zapalisz, to możesz naprawdę mieć zwiększone wrażenie że ktoś Cię obserwuje, goni itp. jeżeli jednak nie palisz sam, towarzystwo jest fajne itp. itd. to nic takiego się nie stanie.
Obrazek

Awatar użytkownika
50%
50%
 
Posty: 499
Rejestracja: 2010-02-07, 19:38
Lokalizacja: Mein Block

Postautor: Adrionek » 2010-12-08, 15:18

U mnie w miejscowości jest taki budynek, w którym kiedyś był szpital(porodówka) i tam umierały dzieci i matki wiadomo nie? Więc typko co tam mieszkał mi tłumaczył, że czasem leży na łóżku w nocy a tu się trzęsie cała szafa i mówił że to się powtarzało.

A moje przeżycia:

Leże sobie na łóżku tak lajtowo i nagle coś takiego dziwnego, czuję że ktoś się na mnie gapi... Patrzę na drzwi od balkonu nagle coś jakby się schowało, ja taki zamurowany złapałem kołdrę i się przykryłem po oczy... Znów jakieś takie dziwne uczucie, znów lampie się w balkon a tu trzask na balkonie i coś spadło a wiatru nie było... Tak się bałem że przez 3 dni nie spałem. Za każdym razem telefon w ręce i czekam z latarką jakby coś się działo.

Jeszcze przeżycie mojej cioci:

Leży w łóżku spokojnie wieczorem i jakby nigdy nic kładzie się spać. Jest środek nocy ona się budzi i czuje że coś jest niedaleko niej. Coś siadło jej na kołdrę, bo czuła że ktoś jej siada a tu bach krzyknęła jak szalona nagle znikło. Na drugi dzień telefon do niej że ciocia umarła... Ja jeszcze wtedy nie żyłem to widzicie.

Wracając do mnie:

Poszedłem do świętej pamięci cioci domu aby pozbierać znaczki(Bo kolekcjonuje) I siedzę tam grzebie po szafkach i takie dziwne uczucie, jakby coś było w tym domu i wspomnienia się mi nasuwały jak byłem dzieckiem i siedziałem z nią i rozmawiałem i to wszystko nawracało się jak się patrzyłem na te rzeczy w końcu wyleciałem z tego domu, zamknąłem i to była moja pierwsza i ostatnia wizyta w tym domu po jej śmierci.

Znam jeszcze wiele takich akcji ale nie chce mi się pisać dziś...
Kod: Zaznacz cały
https://www.facebook.com/dembekdbk
- Do Mojej Twórczości

Awatar użytkownika
50%
50%
 
Posty: 441
Rejestracja: 2010-06-19, 09:44
Lokalizacja: In The Home

Postautor: Kesler » 2010-12-09, 10:54

Mi jakoś się nigdy nic paranormalnego nie zdarza. Czasem jak się porządnie napierdolę to widzę i słyszę różne dziwne rzeczy. Ale bagatelizuję to.

Awatar użytkownika
80%
80%
 
Posty: 1297
Rejestracja: 2010-09-27, 12:52
Lokalizacja: Wiesz?


Postautor: vale » 2018-09-16, 12:10

инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо
инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо
инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо
инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо
инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо
инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо
инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо
инфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфоинфо

100%
100%
 
Posty: 69456
Rejestracja: 2018-05-02, 05:26

Poprzednia

Wróć do Hyde park

cron