premiery

Rozmowy o muzyce innej niż rap.

Postautor: miodan » 2010-12-29, 17:07

Topic adekwatnych do tych w działach o rapie polskim i zagranicznym. Nie wiem czy wielu z Was słucha muzyki innej niż rap, ale może...
Na początek więc moje podsumowanko, a właściwie spis ulubionych albumów (zaczynając od najlepszego) z 2010 roku (w nawiasie podany gatunek muzyczny):

1. Aloe Blacc - Good Things (soul)
genialny album artysty, którego co bardziej osłuchani fani rapu powinni znać z Emanona lub różnych featów. Właściwie każdy track jest dla mnie genialny.

2. PJ Morton - Walk Alone ( neo-soul)
Artysta raczej mało znany, ale płyta wydana przez niego jest bardzo rytmiczna i różnorodna PJ posiada bardzo dobry i ciepły głos, niestety trafiły się dwa tracki, które nie do końca trafiają w mój gust i dlatego miejsce drugie a nie pierwsze.

3. Andreya Triana - Lost Where I Belong (soul/jazz)
Świetne połączenie soul'u z jazz'em, płyta bardzo spokojna, dla wielu osób byłaby pewnie wręcz zamulająca, ale wg mnie to jest jej zaleta, jest bardzo hipnotyzująca, głos Andreyi dodatkowo potęguje to wrażenie.

4. John Legend & The Roots - Wake Up! (soul)
Zarówno Legend (świetny feat. u Kanye'go) jaki i The Roots powinni być znani wszystkim fanom rapu. "Wake Up!" to album składający się z interpretacji starych kawałków muzyki lat '70 i '80. Również świetna płyta, szkoda jedynie, że nie są to świeże tracki, tylko właśnie rewykonania.

5. Ben l'Oncle Soul - Ben l'Oncle Soul (soul/funk)
Rzadko (nawet bardzo) zdarza mi się słuchać francuskich artystów jednak tutaj trafiło mi się idealnie, Ben śpiewa zarówno w swoim ojczystym języku jak i w angielskim i w obu spisuje się bardzo dobrze. Płyta jest dość różnorodna, od spokojnych tracków po te bardziej dynamiczne i rytmiczne.

6. Lou Rhodes - One Good Thing (folk)
7. Cee-Lo Green - The Lady Killer (soul)
8. Rox - Memoirs (soul/pop)
9. Jackiem Joyner - Jackiem Joyner (smooth jazz)
10. José James - Blackmagic (soul/jazz)
11. Zo! - SunStorm (neo-soul)
12. John Stoddart - Faith, Hope, Love (soul)
13. Erykah Badu - New Amerykah Part Two: Return of the Ankh (soul)
14. Bilal - Airtights Revenge (neo-soul)
15. Sade - Soldier of Love (soul)
16. Selah Sue - Black Part Love (folk)
17. Fourplay - Let's Touch the Sky (jazz/smooth jazz)
18. Jazmine Sullivan - Love Me Back (R'n'B)
19. Janelle Monáe - The ArchAndroid (R'n'B/soul)
20. Eric Benet - Lost In Time (R'n'B/soul)

Zapraszam do podawania swoich typów :)
Obrazek

Awatar użytkownika
50%
50%
 
Posty: 257
Rejestracja: 2010-12-23, 19:47
Lokalizacja: Łowicz/Warszawa

Postautor: Dox » 2010-12-29, 19:24

miodan pisze:Andreya Triana - Lost Where I Belong


Słuchałem, bo Andrei jestem wielkim fanem, jeszcze większym po jej koncercie z Bonobo (żałuję bardzo, że nie mogłem być na solowym występie w dzień jej urodzin) i tak jak na ostatniej płytce Simon'a bardzo mi się podobała, to jej solówka jest IMO bardzo przeciętna. Zdecydowanie zbyt monotonna, każda piosenka na to samo kopyto. Nie jaram się niestety.

miodan pisze:John Legend & The Roots - Wake Up! (soul)


Płytka dobra, fakt, Rootsi są na fali i nieźle, chociaż już ich nie słucham praktycznie wcale. Jednak generalnie tak jak w wypadku Trian'y - nudny jest ten krążek dość. Słuchało mi się go dość mozolnie, ani razu nie dałem rady dosłuchać do końca "za jednym razem". Niemniej jednak płyciwko warte uwagi.

A topki żadnej nie wrzucę, bo nie sprawdzałem znowu tak wielu płytek spoza rapu w tym roku, jedynie jakieś tam produkcje R&B ewentualnie, ale to i tak za mało na jakiekolwiek podsumowania. ;)
Obrazek

70%
70%
 
Posty: 849
Rejestracja: 2008-03-23, 12:03
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Hekt-X » 2010-12-30, 04:11

Musze stwierdzić, ze mało w ogóle z tego roku płyt przesłuchałem zarówno tych rapowych jak i nie rapowych... Może wypiszę po prostu moje ulubione pozycje z 2010:

Alter Bridge - AB III (modern rock)
Niedawno właśnie, bo w sumie wczoraj skończyłem słuchać dyskografii Alter Bridge i musze przyznać, ze kapela mi się podoba, chłopaki grają w sumie chyba tak samo jak w Creed, co mnie cieszy, bo jest to także jeden z moich ulubionych modern rockowych zespołów. Wokaj jednak jest IMO nieco słabszy niż ten Stappa, tak więc mimo wszystko w klasyfikacji wylądował niżej od Creed.
Band z płyty z płytę coraz bardziej mi się podobał, czyli "AB III" najlepsza z nich. Wydaje mi się, że z płyty na płytę nieco mocniejsze brzmienie prezentują.

Disturbed - Asylum (modern rock / nu metal)
Nowe Disturbed bardzo fajne, aczkolwiek doczepiłbym się do surowości albumu. Brak mi tu wyraźnych melodyjnych elementów w postaci chwytliwych refrenów, które do tej pory były ich specjalnoscią. Ale płytka się wkręciła.

Sully Erna - Avalon (folk / acoustic / rock)
Świetna płytka, mogę słuchać godzinami. Muzyka jest piękna, do tego wokale Sully'ego i Lisy składają wszystko w magiczną całość. Płytka podoba mi się bardziej niż tegoroczny album Godsmack, o którym za chwilę...

Godsmack - The Oracle (modern rock)
Tak, jeden z najbardziej charakterystycznych zespołów współczesnego hard rocka powrócił. Płytka jest bardzo dobra, z jednym minusem. Mam wrażenie, że Sully stracił trochę to charakterystyczne niskie brzmienie wokalu i czyste partie często wyciągał nieco wyżej niż wczesniej. Ale poza tym świetny album.

Sevendust - Cold Day Memory (modern rock)
Zdecydowanie bardzo konkretny album, po przesłuchaniu stawiam go na 2 miejscu w ich dyskgrafii zaraz za Animosity i Seasons. Świetne połączenie ciężaru, niejednokrotnie sięgającego metalowej granicy z meodyjnymi elementami.

Digital Summer - Counting The Hours (modern rock)
Od pierszego tracka jaki od nich usłyszałem, miałem wrazenie, że ten zespół wejdzie wysoko w moim rankingu. Nie myliłem się. Po mocnym katowaniu wyłapałem tylko jeden minus, brzmienie stopy mogłoby być lepsze. Ale klimatem, liryką i co najważniejsze wokalem ten zespół gniecie mnie zawsze w fotel. Kyle ma świetny, mocny chropowaty głos jeśli chodzi o cięższe hard rockowe motywy, a także bardzo fajny i także mocny czysty wokal w partiach melodyjnych. Counting The Hours nie różniło się zbytnio poziomem od debiutu, obydwie płyty MISTRZOWSKIE.

Ill Nino - Dead New World (nu metal / modern rock / groove metal)
Tak ta płyta jest najcięższym albumem w ich dyskografii, miejscami aż czuć groove'owy smak. Nie stracili jednak nic z klimatu, nadal ich muzyka doprawiana jest folkowymi elementami muzyki latynowskiej. Po średniej Enigmie, ten album daje niesamowitego kopa. Zaraz po "Revolution Revolución" jest on moim ulubionym od nich.

LukHash - Dead Pixels (instrumental / modern rock / nu metal / industrial)
LukHash zaczynał jako wioślarz w zespole KNoW. Gdy rozdzielili drogi, LukHash postanowił nagrywać albumy instrumetalne w brzmieniach do jakich przyzwyczaił nas juz w KNoW. Posiada on dość charakterystyczne brzmienie gitar, jeden z wykonawców, których poznaje sie od razu od pierwszego riffu. "Dead Pixels" to jego 4 solowy album. Na tej produkcji postanowił pobawić się 8-bitowymi brzmieniami. W zestawieniu z cieżkimi hard rockowymi riffami dziwnie to brzmi IMO i chodziciaż sam za takimi brzmieniami nie przepadam, to album polecam, bo LukHash poniżej pewnego poziomu nie schodzi i wymiata.

Drowning Pool - Drowning Pool (modern rock)
Może gdzies pisałem ale Ryan w DP niesamowicie mi podchodzi, nawet bardziej niż w SOiL. Dostaliśmy porządną płytkę, chociaż poprzednia "Full Circle" nieco bardziej mi podeszła. Ale wciąż jest to album który bardzo mnie zajarał, od wolniejszych klimatycznych tracków typu "Turn So Cold", do mistrzowskich bangerów jak "Feel Like I Do".

Rob Zombie - Hellbilly Deluxe 2 (industrial metal)
W sumie to już nie to samo co na pierwszym HD, ale Rob zawsze na propsie. Wciąż bardzo fajnie się go słucha, ja się jaram.

Nonpoint - Miracle (modern rock / nu metal)
Kolejny zespół, który wyraźnie wpisał się w współczesną scenę muzyki gitarowej powraca z zajebistym materiałem. Na pewno czołówka (pierwsza 3) w dyskografii. Świetnie mi się wkręcił. Jest moc, jest melodia, czyli to co lubię najbardziej w tym gatunku.

Icon In Me - Moments (groove metal)
"Moments" to track z ich zeszłorocznego debiutu "Human Museum". Na tej EPce znajdziemy wykonanie teledysk, live i remix tego tracka, oraz dodatkowo covery Ultravox "Dancing With Tears In My Eyes", Sepultura "Roots Bloody Roots", Faith No More "Digging The Grave". Ogólnie zespół gniecie.

Soulfly - Omen (groove metal / thrash metal)
Szkoda, że Max poszedł z tym zespołem w to brzmienie. 3 pierwsze płytki były niesamowite i oryginalne. Połączenie nu metalu z Brazylijskimi folkowymi brzmieniami. Teraz band w sumie nadal ma te elementy, ale zmiana brzmienia na thrash/groove wyszła zdecydowanie na minus, wszak Max ma w jeszcze projekt Cavalera Conspiracy, który także gra thrash/groove metal... Ale cóż, jednak Soulfly, to Soulfly. Jaram się i tak :P

Harry Gregson-Williams - Prince Of Persia The Sands Of Time (folk / oriental music / world music)
OST z ekranizacji Piasków Czasu. Wiadomo jaram się wszystkim co orientalne, chociaż w tym klimacie Harry nie dorównał Stuart'owi, który skomponował muzykę do gier, ale nadal jest to świetny klimat Perskich piasków.

KNoW - Reanimacja Magii (modern rock / rapcore)
W sumie dużo na tej płycie jest nie rapu, a płyta jest po prostu genialna, brzmieniowo to co uwielbiam w tym gatunku, jest nadzier, jest czysty śpiew (no i trochę rapu :P), jest klimat, są też mocniejsze riffy. Po tej EP zespół zdecydowanie awansował na mój ulubiony polski band.

HELLYEAH - Stampede (groove metal / southern rock / southern metal / nu metal)
Tak, kolejna płytka pełna kowboyskiego napierdalania przeplatanego lżejszymi klimatami. Juz od debiutu ta kapela stała się jedną z moich ulubionych. Świetne połączenie południowego klimatu, groove'owej mocy i nu metalowych naleciałości (w sumie wokalista udziela się też w nu metalowym Mudvayne).

CellOut - Superstar Prototype (modern rock / nu metal)
Po kilku EPkach doczekalismy się wreszcie debiutanckiego LP. Świetna płyta, od początku znajomości z ich muzyką trafili do czołówki moich ulubionych zespołów modernowego grania.


No i w sumie na razie tyle... sporo mam jeszcze do ogarnięcia...
Top Weekly Artists
Obrazek
WE JUGGALOS !!!

Awatar użytkownika
100%
100%
 
Posty: 2849
Rejestracja: 2010-03-22, 10:14
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Drozdu » 2010-12-31, 13:41

Hmm niestety nie pożeram co chwila nowych albumów, wolę często wałkować zajebiste poznane już albumy.

Z tego co pamiętam z tego roku na pewno sprawdzałem Serja Tankiana - Imperfect Harmonies, Eminema, B.o.B. i chyba tyle.

Serj Tankiana bardzo polecam, zajebista Muzyka. Moim zdaniem przebija płytki Systemu Of A Down (zespołu, w którym był Serj). Jest spokojniejsza od poprzedniczki ale na tak samo wysokim poziomie. Nie jest to już metal a raczej połączenie rocka, troszkę elektroniki i innych. Jedna z lepszych płyt, które słuchałem.
Obrazek

Awatar użytkownika
80%
80%
 
Posty: 1146
Rejestracja: 2009-04-14, 11:30
Lokalizacja: Wrooclyn

Postautor: Hekt-X » 2011-01-01, 06:41

Drozdu pisze:zespołu, w którym był Serj


Nie był a jest. Wrócili do grania koncertów. W tym roku odwiedzą kilka festiwali, aczkolwiek żadnych planów na nowy materiał nie ma. Ciekawie by było gdyby w końcu przemogli się i przyjechali znów do Polski... W końcu Serj solo był u nas już 2 razy i sie jarał koncertami tutaj.
Top Weekly Artists
Obrazek
WE JUGGALOS !!!

Awatar użytkownika
100%
100%
 
Posty: 2849
Rejestracja: 2010-03-22, 10:14
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Drozdu » 2011-01-01, 11:40

Na pewno pojechałbym na koncert tego pana. Serja nie opuszczę :P na 100%
Obrazek

Awatar użytkownika
80%
80%
 
Posty: 1146
Rejestracja: 2009-04-14, 11:30
Lokalizacja: Wrooclyn

Postautor: Nevie Smithie » 2011-01-01, 13:34

W 2010 roku Ke$ha rozjebala muzyke :)

90%
90%
 
Posty: 1791
Rejestracja: 2009-08-26, 18:47

Postautor: Charliee » 2011-01-01, 14:01

W 2010 roku Ke$ha rozjebala muzyke


podbijam jesli to nie prowo, bo sie jaram nią.
Obrazek

Awatar użytkownika
40%
40%
 
Posty: 173
Rejestracja: 2010-12-11, 18:04
Lokalizacja: Człuchów

Postautor: Nevie Smithie » 2011-01-01, 17:05

Wystarczy wejsc na mojego lasta zeby zobaczyc ze to nie prowo :)

90%
90%
 
Posty: 1791
Rejestracja: 2009-08-26, 18:47


Wróć do Muzyka