premiery

Biografie wszystkich zagranicznych wykonawców

Postautor: Mazur » 2008-04-30, 18:55

Obrazek

Włączam discman'a ... Na powitanie słyszę znane mi słowa ... "Yo, pay attention, And listen real closely how I break this slang shit down"... Tak... To nie kto inny jak nieśmiertelny Big L...

30 Maja 1974 roku w Harlemie przyszedł na świat człowiek imieniem Lamont Coleman Phinizee. Dorastający przy 139 ulicy i Lennox Avenue Big L od małego uczył się jak przetrwać na ulicy, był kolejnym przykładem chłopaka wychowanego w gettcie ... Jako drogę wyjścia z chaosu wybrał rap...

Początkujący raper rymował o życiu na ulicy, o ziomkach którzy zginęli strzelaninach, sława i pieniądze były tylko odległym marzeniem.

W dzieciństwie Lamont uczęszcza do 'Julia Richmond High School'. Tam poznaje Cam'ron'a, Mase'a i Bloodshed'a (R.I.P.), po jakims czasie zakładają zespół pod nazwą 'Children Of the Corn'.

Big bierze się do pracy, C.O.C. nagrywają klikadziesiąt kawałków po czym Cam'ron i Mase odchodza z zespołu i podobnie jak Big L rozpoczynaja kariery solowe, cały czas utrzymując ze sobą kontakt.

W 1992 roku Lamont będac w sklepie producenta Lord'a Finesse, dał pokaz freestyle'u potwierdzając to, że ma talent i umie nieźle zarymować. Dzięki temu pojawił sie na płycie Lord'a.

W 1993 roku Big L podpisał kontrakt z wytwórnią Columbia Records. Na dobry początek wychodzi promocyjny vinyl "Devil' Son" ... Ostre teksty trafiające w samo sedno, pisane dla fanów, nie dla mediów sprawiają że L' kreuje się na króla podziemnej sceny ...

Przygoda z Columbia Records trwa ... W 95 roku wychodzi album "Lifestylez Ov Da Poor & Dangerous". Album przedni, jedna z lepszych produkcji jakie słyszałem lecz nie znalazła swojego miejsca na rynku. Winna temu jest według mnie wytwórnia Big L'a, która nie włożyła najmniejszego wysiłku w promocje płyty ... Znakomite teksty, świetne bity... Spotkałem się z komentarzami jakoby ta płyta wypromowała dzisiejsze gwiazdy takie jak Jay-Z i Cam'ron. Big L'owi nie podoba się polityka Columbii, więc zrywa z nią kontrakt ...

Po jakimś czasie Lamont poznaje Showbiz'a i razem z Fat Joe, A.G., Diamondem D, Lord Finesse, O.C. i Buckwildem tworzą 'D.I.T.C.' (Diggin In The Crates). Wydają świetną produkcje o tytule takim samym jak nazwa zespołu zawierającą 15 naprawde kopiących w 4 litery kawałków ... D.I.T.C. stają się sławni, wszędzie można usłyszeć mixy ich utworów ... Koncerty w Holandii i Japonii tylko rozgłaśniają ich muzykę na cały świat ... W 1999 roku Big L zakłada wytwórnie Flamboyant Records. Wszystko idzie w dobrym kierunku, Big L jest na językach ... To odpowiedni moment na nagranie jednego z klasyków czarnego rapu jakim bez wątpienia jest utwór "Ebonics", cały czas dudniący w moich słuchawkach, w którym L' niczym słownik wyjaśnia wszystkie sformułowania ulicznego slangu ... Lamont jest sławny, niestety ta sława nie trwa zbyt długo ... 15 lutego 1999 roku Lamont Coleman Phinizee pada ofiarą zamachu na osiedlu w którym sie wychowywał. Zostaje siedem razy postrzelony w glowe i korpus od (jak się później okazało) niejakiego Gerard'a Woodley'a aresztowanego 13 maja 1999 na Bronxie. Big L przeżył 24 lata ...

W sierpniu 2000 roku z wytwórni Rawkus wychodzi płyta "The Big Picture". Pół albumu zostało ukończone przed śmiercią artysty, druga połówka to w większości featuringi takich artystów jak Guru, D.I.T.C., Big Daddy Kane i Kool G. Rap ...

Big L.... Jego talent na zawsze będzie doceniony przez wykonawców, fanów, słuchaczy rapowej muzyki ... Zabójcze metafory, freestyle godny mistrzów ... Lamont otworzył drogę do sławy raperom takim jak Mase, Jay-Z Cam'ron czy McGruff ... Jego muzyka jest ciągle żywa ... Niezapomniana ... Kolejny talent, potencjał poszedł do piachu wraz z paroma kawałkami metalu ... Ebonics dobiega końca ... A ja zastanawiam się kto będzie następny ?

Kod: Zaznacz cały
Źródło: www.speedballin.pl
Ostatnio zmieniony 2011-02-07, 23:03 przez Mazur, łącznie zmieniany 1 raz

Awatar użytkownika
Administrator
Administrator
 
Posty: 1805
Rejestracja: 2008-03-07, 14:51

Postautor: Dragunov » 2008-12-10, 19:55

Jeden z największych kozaków rapu, niech spoczywa w pokoju. Jego debiut jest świetnym albumem. Takie kawałki jak "MVP" czy "Put It On" to totalne miazgi. Nie wspominając już o "Ebonics", czy "Flamboyant" z "The Big Picture" :)

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1438
Rejestracja: 2008-06-23, 18:14
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Oficer Polombo » 2009-01-04, 11:49

Jarałem się nim strasznie kiedyś, człowiek który miał jedno z najlepszych flow jakie kiedykolwiek słyszałem, prawda metafory zabójcze, nigdy nie zapomne jak w kawałku Put It On zarymował:

If you battle l you picked the wrong head
I smash mics like cornbread, you cant kill me I was born dead

Ulubiony kawałek? Street Struck

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 386
Rejestracja: 2009-01-01, 18:16
Lokalizacja: okolice

Postautor: Cali_FCB » 2009-01-04, 12:00

Oficer Polombo pisze:miał jedno z najlepszych flow

Zdecydowanie się zgadzam. Wielka szkoda że tak szybko odszedł, bo był niesamowicie utalentowany. W 'Put It On' rozwala mnie zawsze ten jego śmiech. :D A co do tekstów, to:

"Check it: My weed smoke is my lye. A ki of coke is a pie. When I'm lifted, I'm high. With new clothes on, I'm fly. Cars is whips and sneakers is kicks. Money is chips, movies is flicks. Also, cribs is homes. Jacks is pay phones. Cocaine is nose candy; cigarettes is bones. A radio is a box, a razor blade is a ox. Fat diamonds is rocks, and jakes is cops..."

Jeden z najlepszych tekstów jakie kiedykolwiek słyszałem. Moje ulubione kawałki to właśnie "Ebonics', a także "Put It On".

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1890
Rejestracja: 2008-03-25, 09:45
Lokalizacja: nie wiem

Postautor: Dragunov » 2009-01-04, 12:17

Mnie najbardziej rozwalało zawsze "MVP", a szczególnie początek trzeciej zwrotki:

Battles I loose none I make crues run
I get fools done, got ten fingers but only use one.
My run is like Machine Gun Kelly, with a black skully,
Put one in your belly, leave you smelly, and take your Pelle Pelle.


:]

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1438
Rejestracja: 2008-06-23, 18:14
Lokalizacja: Poznań

Postautor: R-N » 2009-01-04, 14:08

Chuja prawda, najlepsze jest wejście w "Platinum Plus", z jakim on tam flow wjeżdża :o

Albo to:

MC's I squash and disgrace
It's all about the Benji's, so why your
bills got Washington's face?
A lot of cats be frontin, made singles wit a fifty on top
L tryin to have the city on lock
Peace to Biggie and Pac cuz they really were hot
Rap game heavy hitters, it's a shame they no longer wit us
Niggas wanna be L, ladies wanna see L
If I go to jail, you'll wear a shirt sayin "Free L!"

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 2653
Rejestracja: 2008-03-07, 20:46
Lokalizacja: Białystok

Postautor: Qwanell » 2009-01-04, 14:15

Zadam jedno pytanie:

Czemu zajebistych raperów zabijają, a takich cieci nie? :|

Przez takich mam na myśli Centa itp.
Qwanell

 

Postautor: Dragunov » 2009-01-04, 14:25

Sam zadaję sobie to pytanie. Dziwny jest fakt, że został postrzelony na swojej własnej dzielnicy.

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1438
Rejestracja: 2008-06-23, 18:14
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Cali_FCB » 2009-01-04, 14:26

Może dlatego, że np. taki 2Pac był real gangsta, a 50 Cent i te całe G-Unit tylko z siebie robią gangsterów, a w rzeczywistości to nie mają z tym nic wspólnego.

A Big L o ile się nie mylę został zastrzelony przez długi swojego brata. :/

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1890
Rejestracja: 2008-03-25, 09:45
Lokalizacja: nie wiem

Postautor: Oficer Polombo » 2009-01-04, 14:30

Jeśli się nie mylę to chyba mordercy pomylili go z jego własnym bratem ale w błędzie mogę być.

Co masz na myśli przez real gangsta?

Dla mnie gangsterzy nagrywający płyty to m.in. Darkroom Familia na czele z Sir Dyno który obecnie chyba jest w więzieniu, X-Raided z Blacc Market, duża część Siccmade, Tommy Wright III, może G.U.N. i inni w tym stylu.

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 386
Rejestracja: 2009-01-01, 18:16
Lokalizacja: okolice

Postautor: Cali_FCB » 2009-01-04, 14:32

Oficer Polombo pisze:Co masz na myśli przez real gangsta?

Wiesz, chodziło mi że Pac miał jakąś tam styczność z gangami, i mógł nazywać siebie gangsterem. A jak G-Unit woła na siebie 'Gangsta' to ja nie rozumiem co oni widza pod tym pojęciem. :]

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1890
Rejestracja: 2008-03-25, 09:45
Lokalizacja: nie wiem

Postautor: Ziencio » 2009-01-04, 15:22

Chyba świetnym komentarzem dot. czemu świetni raperzy nie żyją, a kiepscy tak, jest ten skecz:


Co do Big L'a, naprawdę dobry raper, we freestyle'u wymiatał, jak nikt inny. Najlepszy numer? Platinum Plus, Put It On i Let 'Em Have It "L".

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 930
Rejestracja: 2008-07-05, 19:16
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Qwanell » 2009-02-02, 00:57

Chuj, najlepsze jest jego wejście na bit w "Put It On", zresztą, on miał takie flow, że mógł się na trackach bawić jak chciał nim.
Qwanell

 

Postautor: Matewi » 2009-02-02, 17:11

Zajebisty raper, masakrycznie świetne teksty pisal, zarabiste flow.
Pierwsza plyta to cudo, najlepsze piosenki: Put It On, Street Struck, No Endz No Skinz :cool:

50%
50%
 
Posty: 368
Rejestracja: 2009-01-20, 15:34
Lokalizacja: Bitch City

Postautor: goral15_007 » 2009-03-08, 15:55

Najlepsze wejście było w "8 Iz Enuff" :)

0%
0%
 
Posty: 6
Rejestracja: 2009-03-06, 17:01
Lokalizacja: Zawiercie

Następna

Wróć do Zagraniczne Biografie

cron