premiery

Dział poświęcony rapu z USA, Francji, Niemiec i całego globu!

Postautor: Nasir » 2010-12-21, 23:49

Podbijam Dox'a. 2008 był najlepszy z trzech ostatnich lat.

Awatar użytkownika
90%
90%
 
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-11-09, 18:43
Lokalizacja: WWA

Postautor: Milkshake » 2010-12-26, 09:38

najbardziej podobał mi się album Big Boia z Outkast ;) ciągle jeszcze nie mogę złapać zajawki Kanye Westem... Drake słabo... wiedziałam, że to będzie coś do radia niż dla oldschoolowców... The Roots bardzo fajnie, zwłaszcza ten album gdzie grali beaty J Dilli, nie wiem czy kojarzycie :P fajny progres u Nasa na albumie z Damianem Marleyem - chociaż ja go wolę solo ;) szkoda, że Dre nic nie wydał, i czekam na Lil' Kim..
Milkshake

 

Postautor: houłmi » 2010-12-26, 11:44

1. Eminem - Recovery
Absolutnie najlepsza płytka roku pełna przemyśleń na zajebistym poziomie.

2. Big Boi - Sir Luscious Left Foot (The Son of Chico Dusty)
Rewelacyjny solowy debiut w melodyjnej konwencji.

3. K-Rino - Annihilation of the evil machine
K-rino cały czas trzyma się dobrze, ale tą płytą wniósł się jeszcze ponad swój poziom.

4. Brotha Lynch Hung - Dinner And A Movie
Najlepszy krążek legendy od Lynch by inch.

5. Mr. Sche - Immortal Thug
Przypominająca zeszłoroczne I am legend tego pana.

6. Kno - Death Is Silent
Mimo iż raperem jest średnim to brzmienie najlepsze w roku.

7. Bun B - Trill OG
Przekonałem się do ów albumu, mimo iż na początku uważałem za niewypał.

8. Juicy J - Cutthroat: The Take Ova
Jak zwykle HCP klimat bez zarzutów.

9. Black Milk - Album Of The Year
Ciekawa i łagodna płyta.

10. Esham - Suspended Animation
Weterani w tym roku nie zawodzą.

Druga dziesiątka z wieloma b. dobrymi płytami. Lil Łajno wydał jedną z płyt taką troche poprockową i fajnie wyszło. C.O.S. nieźle, zamyka Pimp C z kolejnym dobrym pośmiertnym krążkiem.
11. The Dogg Pound - 100 Wayz
12. Lil' Wayne - Rebirth
13. Pastor Troy - Attitude Adjuster 2
14. 8Ball & MJG - Ten Toes Down
15. Vinnie Paz - Season of the Assassin
16. C-Murder - Tomorrow
17. C.O.S. - A Novel By Me
18. Young Buck - Rehab
19. N.U.N.E. & Shade Sheist - Movin Units
20. Pimp C - The Naked Soul Of Sweet Jones


Złożyło się że tutaj większość płyt które uważałem za najlepsza na początku roku: afrykańska produkcja Nasa z Marleyem czy ambitna płytka Diabolica. Bez zawodów.
21. Fat Joe - The Darkside Vol. 1
22. Z-Ro - Heroin
23. Nas & Damian Marley - Distant Relatives
24. Diabolic - Liar And A Thief
25. Drake - Thank Me Later
26. Slaine - A World With No Skies
27. Q-Unique - Between Heaven And Hell
28. Paul Wall - Heart of a champion
29. The Jacka & Ampichino - Devilz Rejectz 2: House Of The Dead
30. Cognito - Automatic


Też raczej bez słabizn, ale zawiodłem się na Slim Thugu i Ice Cube'ie. Ins też średnio, tylko tu sam nie wiedziałem co się spodziewać
31. Lil' Flip - Ahead of My Time
32. Pastor Troy - King Of All Kings
33. Juvenile - Beast Mode
34. T-Rock - Da New Product
35. Rick Ross - Teflon Don
36. Slim Thug - Tha Thug Show
37. The Let Go - Morning Comes
38. Ice Cube - I Am The West
39. Wacka Flocka Flame - Flockaveli
40. Inspectah Deck - The Manifesto


Zaczynają się troche nijakie albumy, za to za drugiej z płyt Wayne'a jeden z najlepszych tracków roku, czyli Drop the world.
41. Vado - Slime Flu
42. Reflection Eternal - Revolutions Per Minute
43. Army of the Pharaohs - The Unholy Terror
44. Andre Nickatina - Khan The Me Generation
45. Black C - 70s baby
46. The Roots - How I Got Over
47. Statik Selektah - 100 Proof The Hangover
48. Lil' Wayne - I Am Not A Human Being
49. Big Noyd - Queens Chronicle
50. Darkroom Familia - Norcal Narcotics


The Elite nierówna płyta, obok słabych bardzo fajne, Boondox podobnie i troche wynalazków.
51. Marco Polo & Ruste Juxx - The Exxecution
52. Mr. Sche & T-Rock - The Elite
53. Delorean - Hoos Politics
54. Bushwick Bill - My Testimony Of Redemption
55. Cypress Hill - Rise Up
56. Boondox - South Of Hell
57. Ganksta N.I.P. - Psych Swag Da Horror Movie
58. Big Pokey - Warning Shot
59. Reef The Lost Cauze - Fight Music
60. Little Brother - Leftback


Lordzik muzycznie spoko, ale taka pozycja, bo to zbiór znanych już utworów. KRS-One nudno...
61. Bizarre - Friday Night At St. Andrews
62. Lord Infamous - Futuristic Rowdy Bounty Hunter
63. Immortal Lowlife - Lost Boys
64. Mash Mode - No Feelings
65. Lil' Jon - Crunk Rock
66. J-Dawg - Behind Tint vol.2
67. Mr. Sche - Playa Shit
68. 4 Brave - 4 Shadow
69. T-Gutta - 214
70. KRS-One & True Master - Meta Historical


Tylko tych trzech pozycji kompletnie nie mogłem przetrawić.
71. Smokie Loco - A History Of Violence
72. Necro - Die
73. Guilty Simpson - OJ Simpson
"Facts don't cease to exist because they are ignored."
Aldous Huxley

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1241
Rejestracja: 2009-02-22, 23:17
Lokalizacja: powiedzmy Poznań

Postautor: The Believer » 2010-12-27, 21:27

11. Fat Joe - "The Darkside Vol. 1"
10. Freeway & Jake One - "Stimulus Package"
9. yU - "Before Taxes"
8. Reflection Eternal - "Revolutions Per Minute"
7. Curren$y - "Pilot Talk II"
6. Nas/Damian Marley - "Distant Relatives"
5. Shad - "TSOL"
4. Big K.R.I.T. - "K.R.I.T. Wuz Here"
3. The Roots - "How I Got Over"
2. Big Boi - "Sir Lucious Left Foot: The Son of Chico Dusty"
1. Kanye West - "My Beautiful Dark Twisted Fantasy"
musiałem dodać to 11. miejsce. Album Freeway'a tak mi się spodobał że nie mogłem go pominąć w swoim notowaniu i dałem przed Fat Joe - którego nie wolno pominąć ;)

10%
10%
 
Posty: 55
Rejestracja: 2010-12-12, 20:47
Lokalizacja: WWA - Praga

Postautor: Big Sun » 2010-12-28, 11:35

!Znać to wypada!

Twiztid - Heartbroken & Homicidal


Ocena Płyty: 5/5

Zdecydowany faworyt jeśli chodzi o płytę roku. Najbardziej oczekiwany album, który ani trochę mnie nie zawiódł. Świetne połączenie rapu z rockiem. Kawałki z kopem jak "Circles", czy "Set by Example" idealnie komponują się z typowo rapowymi jak "Spiderwebs", czy "Apple". Płyta godna polecenia nie tylko fanom Psychopathic Records.

Slaine - A World With No Skies


Ocena płyty: 5/5
Jeśli jakimś cudem jeszcze nie słyszałeś tej płyty to jesteś jednym z największych ignorantów jaki stąpa po ziemi! Członek super-grupy La Coka Nostra Slaine wbija w rok 2010 z takim pierdolnięciem, że szok! Niekwestionowany debiut roku, na pewno czołówka płyt tego roku. Tak, więc jeśli nie słuchałeś to to kurwa nadrabiaj!


Anybody Killa - Medicine Bag



Ocena Płyty: 4,5/5

Ze spokojnym sercem mogę stwierdzić, że to największe zaskoczenie tego roku. Nie spodziewałem się po szalonym Indianinie cudów, a jednak potrafił bardzo pozytywnie zaskoczyć tym albumem. Mistrzowskie "On my way", czy "Last Chance". Bardzo dobre gościnne występy ziomków z Psychopathic. Taka ocena jak najbardziej odzwierciedla potencjał tej płyty. Brawo ABK!

Kno - Death Is Silent



Ocena Płyty: 4,5/5

Gdyby podsumowanie robiliśmy w listopadzie pewnie płyta dostałaby równe 5, jednak obecnie, gdy przekatowałem ją od A do Z ujmuję jej 0,5 pkt. Nadal jednak to mocna pozycja, na pewno jedna z mocniejszych w tym roku. Kno wprowadził wyśmienity klimat swoimi bitami i jego niezbyt wybitne umiejętności raperskie zostały przeze mnie zapomniane. To zajebista płyta, co pisać więcej.

Donnie Darko - Anxiety Theory


Ocena płyty: 4,5/5

Wielu z Was uzna go pewnie za nołnejma, zawodnika nieznanego nikomu, który ksywę wziął z oklepanego filmu. Szczerze, gówno prawda. Donnie Darko zapodał dam świetny rap, na mistrzowskich bitach DJ'a Blessa. Jest tutaj wszystko co powinno cechować produkcję idealną. Na pewno jeśli miałbym polecić coś, byłby to właśnie nowy Darko.


Tech N9ne - The Lost Scripts of K.O.D. EP


Ocena płyty: 4/5

Tech dał nam w tym roku na prawdę dużo materiału, poziomem raczej trzymały mocny poziom (wyjątkiem Collabos, ale o tym później). Tak właśnie jest z tą EPką. Niby odrzuty z zeszłorocznego K.O.D.'a, a i tak jest to dawka bardzo dobrej muzyki. Moje faworyty "Painkiller" oraz "Last Sad Song" były swego czasu niemiłosiernie przeze mnie katowane. Do dziś chętnie wracam do tej produkcji.

Tech N9ne - Seepage EP



Ocena płyty: 4/5

Nie ma co się dziwić. Tech N9ne to mój rapowy bóg i podkreślam to na każdym kroku. Ta EPka również według mnie trzyma wysoki poziom. Zresztą, recenzowałem ją, więc co o niej sądzę wiecie. Mimo natłoku materiału od króla Kansas City to i tak nie jest słabe!

Boondox - South of hell

Ocena płyty: 4/5

Długo zastanawiałem się nad tym czy faktycznie ta płyta zasługuje na "czwórkę". Początkowo wiadomo, jarałem się niemiłosiernie, z czasem podjarka opadała. Mimo wszystko stopień "dobry" jednak jest tutaj najsprawiedliwszy. Czuć południowy klimat, który bardzo fajnie słucha się w lato. Teraz, gdy mamy zimę na pewno często to odpalał płyty nie będę.

Axe Murder Boyz - Body In a Hole EP

Ocena płyty: 4/5

Bracia Garcia, czyli Axe Murder Boyz w ramach przedsmaku przed przyszłorocznym Long Playem zapodali nam - fanom EPkę "Body In a Hole". Jak wrażenia? Na pewno spoko. Jeśli taki poziom trzymać będzie wyżej wspominany album to na pewno mogę czuć się spokojny.

Brotha Lynch Hung - Dinner and a Movie


Ocena Płyty: 4/5

Debiut Lyncha w Strange Music wypadł bardzo dobrze. Być może długość płyty może z czasem męczyć, ale mnie jakoś to nie rusza. Brotha to Brotha, kolejna płyta, która jest jak najbardziej udana w dorobku artysty z Sac-Town. Jeśli miałbym polecić coś z zachodu byłby to właśnie ten album.

King Gordy - Xerxes The God King


Ocena Płyty: 4/5
Dziw bierze, że ten typ ma już 41 lat. Nadal świeży, z nutką czarnego humoru w swoim rapie. Xerxes The God King to na prawdę znakomity album w dorobku Gordy'ego. Poziomem dorasta do najlepszego według mnie w jego dorobku "Entity". Wszystko w nim jest świetne! Czemu 4? Doceniam poziom płyty, jednak obiektywnie patrząc na 5 nie zasługuje.

Bloodshot - Horrorcrunk or die!

Ocena płyty: 4/5

Serial Killin' Records nie ukrywam nie darzę wielką sympatią. Jednak ten typ to jeden z bardziej lubianych przeze mnie MC. Łączy horrorcore z crunkiem i robi to na prawdę wybornie. Taka właśnie jest ta płyta. Mocne południowe bity, ciekawy głos Bloodshota, czyli solidna dawka hardcore'owego rapu!

(hed) Planet Earth - Truth Rising

Ocena płyty: 4/5

Słuchając tej płyty chce się krzyknąć: "tak brzmieć powinien rapcore!" I faktycznie tak jest. Hedzi zrobili dawkę świetnej muzyki, która przypasuje każdemu kto lubi mocniejsze brzmienia, które komponują się z rapową nawijką. Jest tutaj wszystko, począwszy od screamo skończywszy na typowo raggowych nawijkach.


!Solidna produkcja, bez zajawki!

Blaze Ya Dead Homie - Gang Rags


Ocena Płyty: 3,5/5

Co dziwne, płyta wraz z premierą miała jeszcze gorszą ocenę w moim mniemaniu. Z czasem jednak bardziej ją doceniłem, choć nie znaczy, że się zajarałem. Produkcja solidna, bez wielkiej zajawki. Na pewno w tym roku Blaze solowo się nie popisał. Znacznie lepiej wyszły mu gościnne występy, jak chociażby u ABK'a.

Krizz Kaliko - Shock Treatment


Ocena Płyty: 3,5/5

W sumie to nie wiem czy Krizz zasługuje aż na taką notę. Zastanawiałem się długo, jednak w końcu te 3 z plusem dostał ode mnie. Głównie z sympatii, bo nie ukrywam, że Kaliko to jeden z moich ulubionych śpiewaków w rapgrze. Jednak całościowo ta płyta nie zachwyca w takim stopniu jak poprzednie. Średniak.

SickTanicK - Chapter Two : In Nomine SickTanicK
Ocena płyty: 3,5/5

SickTanick, czyli głowa SKR po raz kolejny daje znać o swoim nieświętym zapatrywaniem na świat. Może to się podobać, ale nie musi. Jaka jest ta płyta? Jak dla mnie strasznie monotonna. Mimo wszystko jednak jaram się tym nieświętym klimatem i uznaję ją za średniaka.

Necro - DIE!


Ocena Płyty: 3,5/5

Początkowo myślałem, że krążek zasłużył na więcej. Słuchałem dokładnie albumu wczoraj na słuchawkach. Analizowałem i nic więcej nie mogłem dać. Zaledwie 3 z plusem. Żydek z czasem staje się monotonny, bez jakiejkolwiek zmiany w nawijce. Nudne to się robi. Mimo wszystko kilka kawałków ma petardę.

Sabotawj & DJ Bless - Dreaming Up Nightmares While The World


Ocena płyty: 3,5/5

Ten rok utwierdza mnie w dziwnym twierdzeniu, że każdy raper na bitach Blessa brzmi dobrze. Lider Never So Deep Records we współpracy Producent/MC wraz z Sabotawj'em stworzył mocnego średniaka. Singiel "2012" to zajebista próbka możliwości obu panów. Na pewno nie jest to słaba pozycja, mimo wszystko również nie zajebista.

Johnny Richter - Laughing


Ocena Płyty: 3,5/5

Początkowo było nawet wyżej, z czasem ochłonąłem, że tak powiem. Richter dał mocnego średniaka, do którego na pewno warto jest wracać. Jednak nie jest to produkcja, która zajarała mnie w takim stopniu by dać jej "czwórkę". 3 z plusem musi wystarczyć.

Kottonmouth Kings - Long Live The Kings


Ocena płyty: 3/5

Śmiem twierdzić, że i tak wysoką ocenę KMK zyskali tylko dzięki dwóm świetnym ficzuringom. Oczywiście ICP i Techa. Inaczej mogłoby być jeszcze gorzej. Nie wbiła mi się w pamięć ta płyta niczym. Średniak, bardzo słaby zresztą średniak.

Mike E. Clark - Psychopathic Murder Mix vol. 2

Ocena płyty: 3/5

Lubię Majkiego, nawet bardzo. Jego szalone koncepcje bitów są tylko i wyłącznie godne pozazdroszczenia. Czekałem na nowy Murder Mix znacząco i... Zawiódł mnie odrobinę. Tylko 3 niestety dać mogę. Być może z czasem bardziej docenię tą produkcję.

DJ Clay - Book of the Wicked: Chapter 2

Ocena płyty: 3/5

Kto wie, może fakt, że połowę tracklisty stanowią skity pomógł dostać temu mikstejpowi taką, a nie inną ocenę. Nie przepadam za Clayem, jest dziwakiem, ale nie takim jakim być powinien. Ten mikstejp ratuje tylko i wyłącznie ciekawe intro oraz właśnie skity. No oczywiście jeszcze sami członkowie Psychopathic, z wyjątkiem Claya. ;)

Donnie Darko- As Death Takes Place


Ocena płyty: 3/5

W znaczącym stopniu krążek ten się nie wbił. Wiadomo, mistrzowskie bity Blessa, choć sam gospodarz na wyżyny nie wszedł. Jak widać to jeden z dwóch albumów Darko w tym roku, na pewno ten gorszy.

!Gówno jakich mało!

Esham - Suspended Extended

Ocena płyty: 2,5/5

Różne są opinie na temat tej płyty. Dla mnie, osoby, która oczywiście szanuje i podziwia wkład Eshama w rozwój horrorcore'u to niestety słabiak. Nie podchodzi do mnie ani trochę. Smutne, ale Esham chyba jednak się wypala.

Kutt Calhoun - Raw and UnKutt

Ocena płyty: 2/5

Nie ma co dużo pisać. Kutt chciał dobrze, początkowo myślałem, że to mu się uda, ale niestety. Klapa na całej linii. Może dwa, trzy dobre kawałki, reszta do wyjebania. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej...

DJ Clay - Book of the Wicked: Chapter One

Ocena płyty: 2/5
Co z tego, ze okładka fakt, zajebista? Poziom tego mixtape'u jest jednak słabiutki. Nie mówię tutaj o samych raperach, bo akurat wypadli dobrze (wyjątek, sam Clay). Oceniam samego gospodarza, który wypadł miernie. Słabizna...

Tech N9ne Collabos - The Gates Mixed Plate

Ocena płyty: 1,5/5

Smutne. Mój ulubiony raper i jego dzieło najgorzej ocenioną przeze mnie płytą mijającego roku. Niestety, tak musi być, bo to Collabos to porażka na całej linii. Rozumiem, że Tecca chce iść w stronę mainstreamu, ale nie z takim czymś. Najchętniej wymazałbym to "coś" z jego dyskografii. Wielka plama na jego świetnej karierze...

To tyle. Na pewno wiele pominąłem, ale dałem przede wszystkim swoje oceny tych krążków, które klimatycznie są najbliżej mi. Praktycznie sam underground, być może skuszę Cię by coś sprawdzić. Wesołych świąt jeszcze raz!
Obrazek
They say, they want heaven
They say, they want God
I say, I have heaven
I say, I am God

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 4035
Rejestracja: 2009-04-14, 17:29
Lokalizacja: Mizerów, Śląskie

Postautor: miodan » 2010-12-29, 18:15

Ok, to teraz moje skromne podsumowanie:

Najlepszy album roku

1. The Roots - How I Got Over
Trochę muszę się chyba z tego wytłumaczyć, bo widziałem już wiele tego typu rankingów, ale akurat ten album rzadko widnieje na szczycie. Mimo to zdecydowałem się umieścić The Roots'ów na pierwszym miejscu gdyż ta płyta jest genialna muzycznie i to tego różnorodna pod względem rytmiczności, dynamiki track'ów, etc. Dodatkowo, na żadnej innej płycie w tym roku nie dane było mi usłyszeć tak świetnych perkusji jak tutaj. Dla mnie najlepsza płyta w tym roku, jednak spodziewam się, że co najmniej 90% osób się tutaj ze mną nie zgodzi.

2. Celph Titled & Buckwild - Nineteen Ninety Now
Płyta świetna, głównie dzięki świetnym bitom Buckwild'a, które brzmieniowo nawiązują do złotych lat '90 amerykańskiego hip-hopu, kawał dobrej roboty. Celph również trzyma poziom, cenie flow tego gościa, dodatkowo Celph napieprza punch'ami na lewo i prawo niczym automat. Do tego wielu gości (kawałek z Vinnie Paz'em to totalny rozpierdol) udanie urozmaica ten album.

3. Shad - TSOL
Z tą płytą mam trochę dziwne uczucia, bo ani Shad nie jest najlepszym raperem, nie ma żadnych featuringów, a mimo to płyta brzmi niesamowicie. Duży plus to bardzo fajne bity (w każdym track'u) z bardzo dobrą perką. Jarałem się tą płytą niesamowicie, mimo iż się niespodziewałem takiego rozpierdolu.

4. Big Boi - Sir Lucious Left Foot The Son Of Chico Dusty
Dla wielu osób to chyba płyta roku, ja jednak zdecydowałem się na "dopiero" miejsce czwarte, choć i tak jest to album godny zauważenia. Jaram się flow tego gościa, Big Boi i świetnie rapuje i w dodatku posiada umiejętności wokalne, którymi dobrze urozmaica ten album w wstawkach śpiewanych. Zaś kawałek "Daddy Fat Sax" to istny wybudzacz śpiączek.

5. Freeway & Jake One - The Stimulus Package
Ten album jest przede wszystkim bardzo równy, bez słabych kawałków. Nie są to może jakieś masakryczne banger'y, jednak całość jest spójna i klimatyczna. Od zawsze jestem wielkim fanem Freezy'ego i tu mnie też nie zawiódł. Dodatkowy plus to świetna zwrotka Bun'a.

6. Nas & Damian Marley - Distant Relatives
7. Kno - Death Is Silent
8. The Left - Gas Mask
9. Kanye West - My Beautiful Dark Twisted Fantasy
10. Rakaa - Crown of Thorns
11. Vinnie Paz - Season Of The Assassin
12. 7L & Esoteric -1212
13. Skyzoo & !llmind - Live from the Tape Deck
14. Bun B - Trill O.G.
15. Black Milk - Album Of The Year
16. Ghostface Killah - Apollo Kids
17. Devin The Dude - Suite 420
18. Method Man, Ghostface, & Raekwon - Wu-Massacre
19. Homeboy Sandman - The Good Sun
20. John Regan - Sorry I'm Late

Najlepsza EPka roku
Atmposhere - To All My Friends, Blood Makes the Blade Holy

Najlepszy Mixtape roku
J. Cole - Friday Night Lights

Najbardziej zaskakujący (pozytywnie) album roku
Shad - TSOL

Najbardziej rozczarowujący album roku
1. Reflection Eternal - Revolutions Per Minute
2. Redman - Reggie
3. Ice Cube - I Am The West
4. Termanology & Statik Selektah - 1982
5. 9th Wonder - 9th's Opus
(rorczarowujący, tzn, że nie najsłabszy w ogóle, ale najmniej spełniający pokładane w nim nadzieje)

Najlepszy Raper Roku
Big Boi

Najlepszy Producent Roku
Buckwild

Teledysk Roku
Kanye West - Runaway

Obsuwa Roku
Evidence - Cats & Dogs
(obsuwa, tzn album, na który najbardziej czekałem w 2010, a ostatecznie się w tym roku nie ukazał)

Banger Roku
Bun B - Just Like That feat. Young Jeezy

Featuring Roku
Royce Da 5'9" (w kawałku "Dedley Medley" u Black Milk'a)


(3 ostatnie kategorie to tak dla jaj i dałem tam pierwsze co mi przyszło do głowy, bez większego namysłu)
Obrazek

Awatar użytkownika
50%
50%
 
Posty: 257
Rejestracja: 2010-12-23, 19:47
Lokalizacja: Łowicz/Warszawa

Postautor: houłmi » 2010-12-29, 18:50

Najlepsza EPka roku
Sadistik & Kid Called Computer - The Art Of Dying

Najlepszy Mixtape roku
Wale - More About Nothing

Najbardziej zaskakujący (pozytywnie) album roku
No chyba jednak Big Boi.

Najbardziej rozczarowujący album roku
1. Slim Thug - Tha Thug Show
2. Ice Cube - I Am The West
3. Necro - Die

Najlepszy Raper Roku
Niech też będzie Big Boi.

Najlepszy Producent Roku
Kno - ten nieziemski poziom od lat!

Teledysk Roku
Big Boi - Shutterbugg (ft. Cutty)

Obsuwa Roku
DR. DRE - DETOX !!! (wiem, marne prowo, ale nie było takiego albumu)

Banger Roku
Slim Thug - Gangsta (ft. Z-ro)

Featuring Roku
RA the Rugged Man w Nosebleed u Vinnie Paz'a.
"Facts don't cease to exist because they are ignored."
Aldous Huxley

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1241
Rejestracja: 2009-02-22, 23:17
Lokalizacja: powiedzmy Poznań

Postautor: Ejdam » 2010-12-29, 19:09

Nie chciało mi się rozpisywać jakoś, ale muszę napisać coś bo rok kozacki.
Nadal nie mogę zdecydować się na płytę roku. Mam wachania pomiędzy paroma produkcjami:

a) Brotha Lynch Hung - Dinner And The Movie
Lynch to raper niezwykły, ma wszystkie cechy które powinien posiadać mc. Rozpoznawalny głos, dobre flow i teksty i mase pomysłów w głowie. Najnowsza produkcja nnowego członka Strange Music tylko to potwierdza. Z innymi obserwacjami na temat tej płyty zapraszam to tematów zagraniczne recenzje.
b) Vinnie Paz - Season of the Assassin
Zabójczy członek Jedi Mind Tricks pokazał klase samą w sobie. Jego debiut jest albumem bardzo dobrym przez długi czas myślałem że najlepszy w tym roku. Świetne bity i bardzo dobre featy. Vinnie jego chrypliwy głos plus hardcorowe inteligentne teksty, którymi nie raz zachwycał w JMT. Jedyny prawdopodobny zarzucony minus tej płyty to czas jej trwania. Mi osobiście to nie przeszkadza
c) Twiztid - Heartbroken & Homicidal
Panowie Jamie Madrox i Monoxide Child po roku wydali kolejny album. Czego można się po nich spodziewać? Na pewno wiele wicked shitu, mieszania rapu z rockiem i wiele emocji jak na każdej ich płycie. Od stron technicznych bez zastrzeżeń, panowie rapują podśpiewują, tekstowo miazga szczególnie w przypadku Madroxa. Ciekawym faktem jest to że zazwyczaj płytami wydawany ze stajni Psychopatic Records jarają się Juggalos i fani horrorcoru. Tym czasem ta płyta odbiła się dużym echem wśród truskuli czy południowców. Co jest dodatkowym atutem albumu.
d) Cutthroat - The Takeova
Wiele zamieszania związanego z tym albumem, wszyscy myśleli że to oficjalna płyta Juicy J'a a jednak chodziło tu o zespól czy jak to nazwać (Lil Reno, V-Slash i Juicy J). W każdym razie mnóstwo bangerków które idealnie nadają się na impreze i mam nadzieję że coś z tej płyty uda mi się włączyć na sylwestrowej domówce. Na płycie ujęte to co tygryski z Memphis lubią najbardziej czyli sex,dragi i alkohol.
e) Slaine - A World With No Skies
Trochę dziwna nazwa albumy, ale jestem pod dużym zaskoczeniem. Slaine, który na płycie la coki nostry wypadł gorzej od ziomków ze składu - Ill Billa i Everlasta, wydał zajebisty debiut. Bity są ciekawe nowatorskie, a to co lirycznie robi to prawdziwa masakra. W wielu momentach słuchałem tej płyty z otwartym pyskiem. Album przerósł przelkie moje oczekiwania
f)Diabolic- Liar & Thief
Mój początkowy tegoroczny zachwyt. Teraz podchodzę do tego albumu z dystanem, ale nadal uważam że to jedna z najlepszych produkcji roku. Engieener czy jak to sie piszę, wysmażył zajebiste biciki, goście spisali się mega dobrze (Canibus <3 czy Ill Bill <3). Lirycznie dobrze, skille chłopak ma, jeszcze o nim uslyszymy
Groupie bitches hypnotized by devil shit you hate to hear
Standin in the shower full of powder coca fuckin' cain
Hour by the hour ain't no coward cause I'm blowin' man

Awatar użytkownika
70%
70%
 
Posty: 905
Rejestracja: 2009-10-18, 20:42
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Dox » 2010-12-29, 19:10

Najlepsza EPka roku
Rick Ross - The Albert Anastasia EP/Sadistik i Kid Called Computer

Najlepszy Mixtape roku
w chuj nie mogę się zdecydować, jeszcze nad tym pomyślę i edytuję posta.

Najbardziej zaskakujący (pozytywnie) album roku
Big Boi zdecydowanie, bo nie jestem specjalnie fanem nagrywek OutKast'ów.

Najbardziej rozczarowujący album roku
1. Slim Thug - Tha Thug Show
2. Bun B - Trill O.G.
3. Curren$y - Pilot Talk II

Najlepszy Raper Roku
MJG, chociaż w sumie to pewien nie jestem.

Najlepszy Producent Roku
Drumma Boy/J.U.S.T.I.C.E. League jak co roku. :P/Boi-1da

Teledysk Roku
---

Obsuwa Roku
Birdman - Bigger Than Life

Banger Roku
Bun B - Countin' Money (feat. Yo Gotti & Gucci Mane)/Waka Flocka Flame - No Hands (feat. Wale & Roscoe Dash)

Featuring Roku
Wale w No Hands u Flocki

Trudne takie podsumowania.
Obrazek

70%
70%
 
Posty: 849
Rejestracja: 2008-03-23, 12:03
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Cali_FCB » 2010-12-29, 19:57

Wrzucę i swoją topkę, choć przyznam szczerze że opuściłem w tym roku sporo premier.


1. Eminem - Recovery
Początkowo byłem zawiedziony, ale z każdym kolejnym przesłuchaniem tylko utwierdzałem się w przekonaniu, jak świetny jest to album. Doskonałe brzmienie, a przede wszystkim niesamowity Eminem, który dojrzał.

2. Kurupt - Streetlights
Bardzo subiektywna opinia, jednak jak tak pomyślę to dochodzę do wniosku, że była to jednak płyta która katowałem w tym roku najbardziej. Na pewno jest inna od poprzednich solówek Kurupta, ale mimo wszystko udana. Gospodarz jest tu w naprawdę świetnej formie, szkoda tylko że nie trafił za bardzo z bitami. Mimo wszystko, ze względu na moją wielką sympatię do Kurupta i przede wszystkim kilka zajebistych kawałków - drugie miejsce w 2010 roku.

3. Big Boi - Sir Lucious Left Foot The Son of Chico Dusty
Świetny album, już po singlach liczyłem na wiele, jednak całość jeszcze przerosła moje oczekiwania. Dowód na to, że i weterani mogą ciągle wnieść do rapu trochę świeżości.

4. Paul Wall - Heart of a Champion
Największe, pozytywne zaskoczenie tego roku. Płyta, której mogę słuchać od pierwszego do ostatniego kawałka bez skippowania. Jaram się strasznie całym klimatem tego krążka, polecam także wypróbować to w furce.

5. Ice Cube - I Am The West
Może i liczyłem na więcej, ale mimo wszystko nie mogę powiedzieć, żeby ta płyta była dla mnie rozczarowaniem. Bity w porządku, lirycznie Cube nie błyszczy tak jak na Raw Footage, ale mimo wszystko ma kilka udanych wersów. Nothing Like LA spokojnie umieszczam w najlepszej 10 tegorocznych numerów.

6. Tha Dogg Pound - 100 Wayz
Kolejne bardzo pozytywne zaskoczenie. Po dosyć średnich ostatnich projektach nie myślałem, że chłopaki są w stanie nagrać jeszcze razem tak dobry krążek. Całe szczęście, myliłem się, bo na 100 Wayz znajdziemy mnóstwo zajebistych kawałków, a w większości z nich czuć nawet dawny klimat Zachodu.

7. Brotha Lynch Hung - Dinner and a Movie
Nigdy nie jarałem się Lynch'em, nawet tak zachwalane przez wszystkich Season of da Siccness mimo kilku przesłuchań nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Mimo to, ta płytka cholernie mi podeszła. Od strony muzycznej brzmi wręcz genialnie, uwielbiam takie potężne bity. Wracam do tego, i będę wracał na pewno.

8. Nas & Damian Marley - Distant Relatives
Nas udowodnił tym krążkiem, jak kreatywnym jest artystą. Razem z Marleyem świetnie się uzupełniają, do tego dobrali fajne bity i naprawdę trafili z gośćmi.

9. Young Buck - The Rehab
Buck w mojej opinii również zasłużył na miejsce w 10. Bycie niezależnym dobrze mu zrobiło, może teraz robić to co potrafi najlepiej, czyli mocne kawałki w agresywnym stylu.

10. Bun B - Trill OG
Nie mogę się przekonać do tego albumu, ale... tylko jako do całości. Na wyrywki jest naprawdę świetnie, kilka kawałków to niesamowite bangery.


11. 8Ball & MJG - Ten Toes Down
12. Devin The Dude - Gotta Be Me (Devin nagrał dwa bardzo dobre i niesamowicie równe płyty. Wyżej daję Gotta Be Me tylko ze względu na tytułowy kawałek, który jest genialny)
13. Devin The Dude - Suite #420
14. Daz Dillinger - Matter of Dayz
15. Cypress Hill - Rise Up
16. B.o.B. - B.o.B Presents The Adventures of Bobby Ray
17. Slim Thug - Tha Thug Show
18. Rick Ross - Teflon Don
19. Fat Joe - The Darkside Vol. 1
20. Freeway & Jake One - The Stimulus Package
21. Lloyd Banks - The Hunger for More 2
22. 8Ball & MJG - From the Bottom 2 the Top
23. Too Short - Still Blowin'
24. Black Milk - Album of the Year
25. David Banner & 9th Wonder - Death of A Pop Star
26. Inspectah Deck - The Manifesto
27. Redman - Reggie
28. Statik Selektah - 100 Proof The Hangover
29. Too Short - Respect the Pimpin
30. Meth, Ghost & Rae - Wu-Massacre

Do sprawdzenia z ważnych dla mnie pozycji zostali mi jeszcze T.I., Pimp C oraz Ghostface.


Największe rozczarowanie:

1. Meth, Ghost & Rae - Wu-Massacre
2. Redman - Reggie
3. Slim Thug - Tha Thug Show


Najlepsze kawałki 2010 roku:

1. Ice Cube - I Rep That West
2. Eminem - Not Afraid
3. Kurupt - Yessir (wiem, że ten kawałek ujrzał światło dzienne dawno temu, ale dopiero w tym roku miał oficjalną premierę na płycie oraz zrobiono do niego klip, więc myślę że mogę go tu umieścić)
4. Eminem - Going Through Changes
5. Ice Cube - Nothing Like LA
6. Brotha Lynch Hung - I Tried To Commit Suicide
7. Young Buck - Smoke Out Life Away
8. Devin The Dude - Gotta Be Me
9. Bun B - Chuuch!!!
10. Rick Ross - Free Mason / Tha Dogg Pound - Dogg Pound Gangstaz


Najlepszy raper 2010 roku:

1. Eminem
2. Big Boi
3. Kurupt


Najlepszy mixtape roku:

1. Bun B - No Mixtape


Najlepsza EPka roku:

1. WC - That's What I'm Talking Bout EP
Ostatnio zmieniony 2010-12-30, 17:52 przez Cali_FCB, łącznie zmieniany 2 razy

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1890
Rejestracja: 2008-03-25, 09:45
Lokalizacja: nie wiem

Postautor: Dox » 2010-12-29, 20:15

Krzychuk, dałeś Thug Show Slima do Największych Rozczarowań i Najlepszych Płytek tego roku. :D
Obrazek

70%
70%
 
Posty: 849
Rejestracja: 2008-03-23, 12:03
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Cali_FCB » 2010-12-29, 20:19

Ta lista to nie tylko najlepsze płytki, tylko ogólnie wszystko co w tym roku sprawdziłem - jest tam również np. Wu-Massacre. A jest na 17 miejscu ponieważ nie jest to słaba płyta, lecz po Slimie liczyłem na solidny rozpierdol, dlatego dałem go także do rozczarowań.

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1890
Rejestracja: 2008-03-25, 09:45
Lokalizacja: nie wiem

Postautor: seba9895 » 2010-12-29, 20:21

No i ten mixtejp to chyba jest od Slim Thug'a :)
Nie mów pacierzy, w skutek ich nie wierzę,
Silniejsza rozpacz, niż twoje pacierze
Zbawienia nie wart jestem - i nie żądam,
Nie raju, ale spoczynku wyglądam.

Awatar użytkownika
Junior Admin
Junior Admin
 
Posty: 3452
Rejestracja: 2010-01-20, 19:56
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Dox » 2010-12-29, 20:23

Nie, Bun B też wydał płytkę pt. No Mixtape. Swoją drogą 139029741074102741027879x lepszą niż ta Slimkowa. ;)
Obrazek

70%
70%
 
Posty: 849
Rejestracja: 2008-03-23, 12:03
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Ash » 2010-12-29, 20:35

miodan pisze:1. The Roots - How I Got Over
Trochę muszę się chyba z tego wytłumaczyć, bo widziałem już wiele tego typu rankingów, ale akurat ten album rzadko widnieje na szczycie. Mimo to zdecydowałem się umieścić The Roots'ów na pierwszym miejscu gdyż ta płyta jest genialna muzycznie i to tego różnorodna pod względem rytmiczności, dynamiki track'ów, etc. Dodatkowo, na żadnej innej płycie w tym roku nie dane było mi usłyszeć tak świetnych perkusji jak tutaj. Dla mnie najlepsza płyta w tym roku, jednak spodziewam się, że co najmniej 90% osób się tutaj ze mną nie zgodzi.

2. Celph Titled & Buckwild - Nineteen Ninety Now
Płyta świetna, głównie dzięki świetnym bitom Buckwild'a, które brzmieniowo nawiązują do złotych lat '90 amerykańskiego hip-hopu, kawał dobrej roboty. Celph również trzyma poziom, cenie flow tego gościa, dodatkowo Celph napieprza punch'ami na lewo i prawo niczym automat. Do tego wielu gości (kawałek z Vinnie Paz'em to totalny rozpierdol) udanie urozmaica ten album.


Podbijam!
Co do albumu roku długo nie miałem żadnego faworyta, aż kupiłem sobie ostatnio płytę The Roots. Już pierwsze dźwięki "Walk Alone" zrobiły na mnie mega wrażenie. Nigdy nie słyszałem tak dobrze brzmiącego albumu, chociaż to może dlatego że większość słucham na komputerze w gorszej jakości. Tekstowo jest całkiem dobrze, a Black Thought świetnie się odnalazł na takich bitach.

Dalej zastanawiałem się czy wybrać CT i Buckwilda czy Vinniego, ale stawiam wyżej to pierwsze za sprawą bitów.

Czwarte miejsce dla Nasa i Damiana Marleya - na początku bardzo się tym jarałem. Jednak zdecydowanie wolę Nasa na klasycznych, czysto hiphopowych produkcjach, a Jr. Gonga w takich kawałkach jak np. "Searching".

Piąte na równi dla "Wu-Massacre" i Ghosta solo. Liczyłem na więcej, ale oba te albumy trzymają poziom, Wu to solidna firma.

Ostatnia rzecz, które wyróżniam to "Sir Lucious..." - obiektywnie bardzo dobra płyta. Mimo to jakoś nie mogę się do końca przekonać...

Edit: Możliwe, że coś jeszcze dopiszę i ułożę dziesiątkę, bo do sprawdzenia zostały mi płyty Slaine'a, Shada i Brotha Lyncha.

Awatar użytkownika
80%
80%
 
Posty: 1055
Rejestracja: 2010-10-16, 13:00
Lokalizacja: Podkarpacie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zagraniczny Rap

cron