premiery

Postautor: Big Sun » 2010-08-27, 12:08

Obrazek


1 Feel Me (Intro)
2 Daddy Fat Sax
3 Turns Me On f. Sleepy Brown and Joi
4 Follow Us f. Vonnegutt
5 Shutterbugg f. Cutty
6 General Patton
7 Tangerine f. T.I. and Khujo Goodie
8 You Ain't No DJ f. Yelawolf
9 Hustle Blood f. Jamie Foxx
10 Be Still f. Janelle Monáe
11 Fo Yo Sorrows f. George Clinton, Too Short, and Sam Chris
12 Night Night f. B.o.B. and Joi
13 Shine Blockas f. Gucci Mane
14 The Train Pt. 2 (Sir Lucious Left Foot Saves The Day) f. Sam Chris
15 Back Up Plan


Przez ten miesiąc przesłuchałem mnóstwo płyt. Różne gatunki, różni artyści. Bardziej lub mniej oryginalni. Prym wiódł pewien rejon Stanów Zjednoczonych, którego brzmienie jak żadne inne pasuje do imprez (choć nie zawsze). Już wiecie ocb? Dokładnie, chodzi o „trzecie wybrzeże” USA, czyli Dirty South! Jednak do rzeczy. W Atlancie rezyduje pewien miły pan, który właśnie spogląda na Ciebie ze swojej okładki, czyli Big Boi. 1/2 duetu OutKast zadebiutował (!) solowo w wieku 35 lat albumem Sir Lucious Left Foot The Son Of Chico Dusty i… No właśnie! Panie i Panowie! Mamy niekwestionowaną płytę roku. Nie przebija jej ani „Recovery” Eminema, ani jakiś Drake. Nie przebije jej żadna z nadchodzących płyt. Big Boi 15 kawałkami pokazał klasę!

Po kolei. Czekałem na płytę z niecierpliwością. Byłem ciekaw jakie brzmienie będzie mieć. Zadawałem pytania. Czy Big Boi się nie wypalił? Czy będzie tak dobry jak w OutKast? Na szczęście obawy nie były tu potrzebne, bo reprezentant Atlanty wybił się na szczyt swoich umiejętności. Zaprosił dobrych gości, którzy zaprezentowali się na bardzo przyzwoitym poziomie. Odpowiadał za produkcje połowy bitów na swoją płytę i na pewno są to udane produkcje. Podobnie jak reszta płyty, a bity „stukali” mu między innymi: Malay, Lil Jon, czy kolega z OutKast – Andre 3000. Brzmienie jest nowoczesne i to może się podobać. Mainstream na bardzo, bardzo wysokim poziomie.

Jak wypadł sam Big Boi? Perfektyjnie. Słychać polot, słychać energię, słychać wszystko co najlepsze. Jest humor, jest kilka ważnych kwestii. Czego chcieć więcej skoro Big Boi zrobił chyba wszystko czego oczekiwaliśmy? Przyznam, że jeśli chodzi o gości to nawet sam Gucci Mane aka Żabka spasił mi swoją zwrotką, a to jest (hallelujah!) coś niesamowitego. Po prostu gdy zapuści się ten album to, począwszy od „Fell Me”, a skończywszy na „Back Up Plan” jest się w pełni zadowolonym. Przynajmniej tak było w moim przypadku, bo moja mordka od początku do końca miała banana na twarzy i teraz spokojnie mogę rzec: nic mnie nie zawiodło.

Podsumowując. Big Boi w wieku 35 lat debiutuje w takim stylu, jakiego pozazdrościć mogliby mu najlepsi. Pokazuje, że to co robił w OutKast nie jest przereklamowane, pokazał, że ma niemały talent i utwierdził mnie w twierdzeniu, że: the south is still burnin’!
Ostatnio zmieniony 2010-11-24, 14:55 przez Big Sun, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
They say, they want heaven
They say, they want God
I say, I have heaven
I say, I am God

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 4035
Rejestracja: 2009-04-14, 17:29
Lokalizacja: Mizerów, Śląskie

Postautor: seba9895 » 2010-09-06, 14:36

Imo, za dużo podśpiewywania, nie przemawia do mnie ta płyta. Nie twierdzę że jest zła, mi się nie podoba po prostu.
Nie mów pacierzy, w skutek ich nie wierzę,
Silniejsza rozpacz, niż twoje pacierze
Zbawienia nie wart jestem - i nie żądam,
Nie raju, ale spoczynku wyglądam.

Awatar użytkownika
Junior Admin
Junior Admin
 
Posty: 3452
Rejestracja: 2010-01-20, 19:56
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: houłmi » 2010-09-06, 14:53

W mojej skromnej opinii jednak Eminem wypada lepiej w tym roku. Ale Sir Liscious Leftfoot plasuje sie tuz za nim. Tyle ze to dwa kompletnie inne albumy. Big Boi zaskoczyl wielu tym ze sie nie wypalil, a plyta jest swieza i pomyslowa, duzo dobrego rapu, o kobietach czy o tym jak spedzic noc. Wszystko w bardzo melodyjnej konwencji i moze o to chodzilo Sebie. Tego podspiewywania rzeczywiscie troche jest, ale to tylko na plus. Najbardziej jaram sie Daddy fat sax, Follow us (dobry refren tego goscia Vonnegutta) i Hustle blood z Jamie'em Foxxx'em.
"Facts don't cease to exist because they are ignored."
Aldous Huxley

Awatar użytkownika
Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1241
Rejestracja: 2009-02-22, 23:17
Lokalizacja: powiedzmy Poznań

Postautor: Cali_FCB » 2010-09-06, 19:33

Fajna recenzja, propsy.

Co do płytki to oczywiście bardzo mi się podoba, już po singlach czułem że będzie to mocna pozycja, a całość tylko mnie w tym utwierdziła. Podobają mi się bity, są takie żywe i rytmiczne, sam Big Boi także dał radę, nawija ze swobodą i porusza ciekawe kwestie, ogólnie nie można się przy tym nudzić. Ulubiony kawałek? Będzie to zapewne "Fo Yo Sorrows", fajny klimacik ma ten numer, poza tym usłyszeć w jednym tracku takie tuzy jak Big Boi, Too Short i George Clinton to jest coś. Poza tym często wracam także do "Daddy Fat Sax", "Shutterbugg" i "Follow Us". :]

Mimo wszystko nazwanie tego już teraz płytą roku to według mnie przesada, w końcu w niedalekim czasie mają wyjść jeszcze m.in. Slim Thug czy DJ Quik, a to też powinni być mocni kandydaci do tego miana. Poza tym również uważam, że ten krążek jednak nieco ustępuje "Recovery" Eminema, no ale to już chyba kwestia gustu. ;)

Prekursor
Prekursor
 
Posty: 1890
Rejestracja: 2008-03-25, 09:45
Lokalizacja: nie wiem

Postautor: Kali » 2010-09-06, 19:35

Nie jaram się :(
Kali

 

Postautor: Kali » 2010-09-06, 20:10

Podchodziłem kilka razy do tego albumu i ni chuja nie potrafię się zajarać. Ogólnie nie jaram się Outcast'owymi klimatami, chociaż Big Boi jest dobrym mc. Bity to końca mi nie pasują (jak napisałem nie moje klimaty za bardzo), za dużo tego śpiewania jak dla mnie. Wyjątkiem jest "Daddy Fat Sax", które czasami sobie zapuszczałem. Lirycznie jest dobrze, ale cała reszta otoczka jakoś mnie odpycha. Być może jeszcze z 2, 3 razy podejdę do tego, i trochę zmienię opinie.
Kali

 

Postautor: Nosek » 2010-10-17, 12:38

Płyta dobra, ale albumem roku bym tego nie nazwał. Było kilka dużo lepszych płyt niż ta. Przyjemnie się jej słucha, szybkie, lekkie bity i fajny głos Big Boi'a robią swoje. Ulubiony kawałek to chyba ''Daddy Fat Sax''. Ja bym ją dał w pierwszej dziesiątce tego roku gdzieś około 6 miejsca.

0%
0%
 
Posty: 5
Rejestracja: 2010-10-14, 08:19
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: vale » 2018-05-29, 15:46

hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133hn25133
hn25133

100%
100%
 
Posty: 45884
Rejestracja: 2018-05-02, 05:26

Wróć do Zagraniczne Recenzje

cron